powrót

BATALION d’AMOUR – studio raport

(METAL HAMMER)

Jedno z największych objawień sceny gotyckiej ubiegłego roku, zdobywca srebrnego medalu w kategorii debiutów według czytelników MH czyli Batalion D’Amour, kończy wła¶nie pracę nad swoj± drug± płyt± zatytułowan± “Dotyk Iluzji”. Oczekiwania zwi±zane z tym kr±żkiem s± naprawdę duże, dlatego na chwilę wtargnęli¶my do studia. Alcatraz, gdzie obecnie przebywa zespół nadaj±c swemu albumowi ostateczne szlify. Wokalista, a zarazem basista zespołu Piotr Grzesik, znalazł chwilkę by odpowiedzieć na kilka pytań…

MH: Jak przebiega praca nad “Dotykiem Iluzji”?

P: Płyta jest już skończona powiedzmy w 90% i muszę Ci powiedzieć, że do tej pory wszystko idzie bardzo sprawnie. Prawdę mówi±c, nie było większych problemów ani kłopotów. Nagranie instrumentów zajęło nam mniej czasu niż przypuszczali¶my. Został jeszcze miks i mastering. Mam nadzieję, że pójdzie tak samo sprawnie jak cała reszta.

MH: Czy uważasz, że Wasz wybór odno¶nie studia i producenta był słuszny?

P: Materiał ten powstał w Katowicach w studio Alcatraz, jego producentem jest… Maciek. Nazwiska Ci w tej chwili nie powiem, bo po prostu nie pamiętam, he, he, he… Słuchaj±c tego materiału, jeszcze bez końcowej obróbki, jestem zadowolony. Maciek to wspaniały człowiek i bardzo dużo nam pomógł pod względem takich drobnostek technicznych. Poprzedni± płytę nagrywali¶my w Czechach i tam było trochę problemów. Nasz producent podchodzi bardzo profesjonalnie do sprawy, na kartce spisywał sobie fragmenty, które mamy poprawiać i robili¶my to do skutku.

MH: Gdzie widzisz różnice pomiędzy prac± nad “Labiryntem Zdarzeń”, a Wasz± now± płyt±?

P: Przede wszystkim w systemie pracy, tu mieli¶my profesjonalne studio, a wcze¶niej były braki sprzętowe. Ważne jest też samo podej¶cie realizatora do tego, co robi. Bardzo dużo zawdzięczamy temu, że pokierował t± prac±, wprowadził pewn± dyscyplinę, co było dla nas bardzo dobre. Wiesz, pomijaj±c barierę językow±, były rzeczy, których nie mogli¶my w Czechach przepchn±ć… Realizator czeski miał swoje podej¶cie do brzmienia, wszystkie nasze sugestie były traktowane w ten sposób, jakby¶my spadli z kosmosu. Nie miał pojęcia o tym, o co nam chodziło. Zreszt± w Czechach bardzo mało zespołów gra podobne klimaty, nasz poprzedni realizator “nie siedział” w tym i dlatego czasem próbował narzucać patenty, które on tam miał “wypróbowane”, co nam nie bardzo pasowało. Zreszt± on też był muzykiem, miał jaki¶ soft metalowy zespolik typu Bon Jovi, pomieszany z czym¶ tam jeszcze, miał więc wykrystalizowany ¶wiatopogl±d na muzykę, na sprawy brzmienia, tego typu rzeczy. Pó¶niej, choć “na siłę” tłumaczyli¶my mu o co nam konkretnie chodzi, on i tak robił po swojemu, dlatego ten album był pewnego rodzaju kompromisem.

MH: Jaki będzie drugi album Batalion d’Amour?

P: Jak już powiedziałem, dużo lepszy brzmieniowo. Poza tym ten materiał jest trochę bardziej zróżnicowany, s± spokojne kawałki, jest trochę mocnych rzeczy. Ania będzie ¶piewać większo¶ć kawałków, powoli d±żymy do zachowania damskich wokaliz. Moje wokale też pojawi± się na tej płycie, ale zmienili¶my ich proporcje. Wydaje mi się, że słuchaj±c tej płyty nie będzie “nudy”, s±dzę tak z reakcji ludzi, którzy odwiedzali nas w studio i przyjmowali ten materiał dosyć ciepło. Były to osoby zupełnie postronne, nie maj±ce nic wspólnego z t± muzyk±, dlatego tym bardziej się cieszę. Oczywi¶cie nasza muzyka zbyt mocno się nie zmieniła. Zachowali¶my melodykę, klimat, który budujemy od pierwszej płyty.

MH: Czy wchodz±c do studia mieli¶cie już skończony cały materiał, czy też dopiero podczas nagrań pojawiły się jakie¶ pomysły?

P: Czę¶ć materiału była już napisana wcze¶niej, na tej płycie znajdzie się parę starszych kawałków jak “Nie Widzieć Krwi” czy “Ciemno¶ć”, które zostały przearanżowane, dopisano do nich słowa w języku polskim. Reszta materiału jest raczej nowa, będzie jeden cover… W angielskiej wersji “Nie Widzieć Krwi” będzie się go¶cinnie udzielał wraz ze swoim growlingiem Piotr Kolleck z zespołu Tower, powstał z tego ciekawy efekt.

MH: Czy udział Piotra Kolleck’a ograniczył się tylko do tych kilku partii wokalnych?

P: Udzielił on, że tak powiem swojego głosu, a także kilku wskazówek. Maj±c wcze¶niejsze do¶wiadczenia z sesji z Tower’em przekazał nam swoje sugestie, pewne jego uwagi bardzo się przydały, parę zostało wykorzystanych. To jest taki “dobry duszek”, bardzo fajny, miły człowiek. Ja miałem okazję spotkać go w czasie, gdy nagrywał swoje wokale, miło to wspominam.

MH: Wiadomo już, że zdecydowali¶cie się nagrać cover “Personal Jesus” Depeche Mode. Kto wpadł na taki pomysł?

P: My już od dawna gramy ten cover. Nasz perkusista jest zagorzałym fanem tego zespołu, tyle że jest to bardzo osobista nasza wersja tego utworu. Jest w nim zachowana plus minus linia wokalna, z tym że utwór ¶piewa pani… Wydaje mi się, że ten cover jest dosyć ciekawy brzmieniowo, wykorzystali¶my więc okazję by uczciwie to nagrać. Efekt jest naprawdę ciekawy. Przynajmniej moim zdaniem…

MH: Czy oprócz wspomnianego utworu zarejestrowali¶cie jeszcze jakie¶ utwory, które nie zmieszcz± się na tej płycie?

P: Nagrali¶my gdzie¶ około 60-ciu minut muzyki i jeszcze nie wiem czy cało¶ć znajdzie się na tej płycie. Jeszcze się nad tym nie zastanawiali¶my, w momencie gdy realizacja studyjna dobiegnie końca z pewno¶ci± o tym porozmawiamy. Być może nast±pi ich selekcja, może z tych 12-stu utworów który¶ odpadnie? Naprawdę nie wiem…

MH: Jakie s± Wasze oczekiwania w zwi±zku z premier± “Dotyku Iluzji”?

P: Wiesz, zajmujemy się na co dzień bardzo różnymi rzeczami, a muzyka jest dla nas tylko i wył±cznie odskoczni±. Kochamy to robimy i dlatego wła¶nie gramy. Nie zakładamy, że je¶li płyta się nie sprzeda dobrze, to rozwi±żemy zespół, bo to nie ma sensu… To nie s± nasze założenia, muzyka jest dla nas oderwaniem się od rzeczywisto¶ci, jeste¶my przyjaciółmi, czujemy się dobrze w swoim towarzystwie i na takiej zasadzie to funkcjonuje. Jak już powiedziałem, nie spotykamy się po to by zrobić materiał, a pó¶niej go sprzedać. Każdy z nas jest niezależny finansowo, dlatego stać nas na to, by “uprawiać” muzykę. Robimy to dla siebie i z czystej przyjemno¶ci, je¶li daje to efekty to jest super! Firma załatwiła nam trasę z Closterkeller i to jest wspaniałe. Poprzednia firma załatwiła nam jeden koncert z Atrocity, drugi w Bolkowie i to było wszystko. Resztę koncertów organizowali¶my na własn± rękę. Ta trasa będzie dla nas dużym, nowym do¶wiadczeniem… Już grali¶my z Closterkeller i jeste¶my bardzo szczę¶liwi, że to z nimi możemy jechać.

MH: Kontrakt z MMP to chyba pozytywna sprawa?

P: To przede wszystkim poczucie stabilizacji, o parę spraw nie musimy się martwić. Poprzedni± sesję finansowali¶my sami, dzi¶ nie ma takich problemów. Mamy kontrakt na trzy płyty i większe niż dotychczas możliwo¶ci. Możemy się bardziej skupić nad jeszcze lepszym niż dotychczas przygotowaniem materiału, a także przygotowaniem do sesji. Metal Mind będzie troszczyć się o cał± resztę, co dla nas jest w pewien sposób wygodne. Zobaczymy co z tego wyniknie…

Wysłuchał: Dar(e)k Kempny

Foto: MMP

deszczownie,armatki śnieżne, deszczownia,nawadnianie sprężarki,kompresory,sprężarka,osuszacze koagulanty,oczyszczalnie ścieków,polielektrolity deszczownie,armatki śnieżne, deszczownia,nawadnianie sprężarki,kompresory,sprężarka,osuszacze koagulanty,oczyszczalnie ścieków,polielektrolity