W ¦WIETLE SZCZʦCIA
BATALION d’AMOUR
Wywiad - Metal Hammer“…Bo piękno na to jest, by zachwycało…” - mówi Cyprian Kamil Norwid. A artysta w sztuce odnajduje “nowy wymiar i niezwykły ¶rodek wyrażania swojego rozwoju duchowego. Poprzez swoje dzieła artysta rozmawia i porozumiewa się z innymi. […] Dzieła sztuki mówi± o twórcach, pozwalaj± poznać ich wnętrze i ukazuj± szczególny wkład każdego z nich w dzieje kultury”- zwraca uwagę papież Jan Paweł II.
Batalion d’Amour wła¶nie po raz drugi dodaje swoj± cegiełkę do historii sztuki. Po bardzo udanym “Labiryncie Zdarzeń”, nowy wymiar duchowy i muzyczny będzie dla nas teraz odkrywać “Dotyk Iluzji”. Wypada skromnie powiedzieć, że to bardzo dobry dotyk i bardzo dobra iluzja. I mimo że wielu będzie się wydawać, że Batalion d’Amour stara się zaprzeczać w swoich tekstach pięknu, dobru i prawdzie, to jednak tak nie jest. Jak się rzekło - muzyka jest piękna, teksty wcale nie dołuj±ce, ponieważ ich autorka – Ania - wcale nie jest ponura, a wręcz przeciwnie - jest szczę¶liwa i pełna życia.
Zreszt± przekonajcie się o tym sami…
MH: Aniu, czy ¶piewaj±c w swoim zespole czujesz, że ludzie słuchaj±cy Waszej muzyki staj± się bardziej szczę¶liwymi?
A:
“¶piewaj±c w zespole uszczę¶liwiam przede wszystkim sam± siebie. Raczej ujęłabym to wła¶nie w taki sposób, ponieważ ja to robię przede wszystkim dla siebie. Nie jestem jednak jak±¶ skrajn± egoistk±, po prostu granie jest moj± największ± miło¶ci±, wiadomo jednak, że skoro decyduję się na tak± formę uszczę¶liwiania samej siebie, również staram się aby moja muzyka miała pozytywny odbiór. W tej chwili mamy do¶ć spor± grupę słuchaczy, z czego oczywi¶cie bardzo się cieszę i doceniam fakt, że wielu z nich odnalazło choć pierwiastek siebie w naszej twórczo¶ci. Mam nadzieję, że nasza muzyka uszczę¶liwia ludzi, przynajmniej w pewnym stopniu…”MH: Powiedz, potrafisz sobie wyobrazić siebie w innej roli?
A: “Nie. Ja uwielbiam tworzenie muzyki i, szczerze mówi±c, nie pamiętam czasów bez obecno¶ci muzyki w moim życiu. Miło¶ć do muzyki wyniosłam z domu - byłam niejako zmuszona do edukowania się w kierunku muzycznym - uczyłam się gry na kilku instrumentach i także, przez moment, pobierałam lekcje ¶piewu. Potem założyłam swój pierwszy band graj±cy bluesa, następnie udzielałam się w kilku rockowych projektach, aż w końcu w 1995 roku doszłam do Batalionu d’Amour.”
MH: W roku ’98 szczę¶cie u¶miechnęło się do zespołu i Batalion D’ Amour zadebiutował płyt± “ Labirynt Zdarzeń”. Jak odebrali¶cie ten fakt - jak co¶, co Wam się po prostu należało po tylu latach grania czy jako u¶miech losu?
A: “My¶lę, że po 10 latach grania /historia Batalion d’Amour rozpoczęła się w 1989 roku/ wypadało już dokonać czego¶ konkretnego. Wiesz - jak każdemu zespołowi zależało nam na wydaniu płyty, ale jako¶ nigdy nie wysyłali¶my setek demówek do wytwórni, starali¶my się raczej być aktywnymi koncertowo i brać udział w konkursach. Rok temu zarejestrowali¶my materiał na płytę, który wysłali¶my dosłownie do dwóch wytwórni, specjalizuj±cych się w muzyce gotyckiej. I jedna z nich /Morbid Noizz/ zdecydowała się na wydanie tego materiału. Przypomnę jednak, że nie był to taki typowy debiut fonograficzny, ponieważ Batalion d’Amour w roku 1995, za spraw± wytwórni Mewa, wydał kasetę zatytułowan± “Synowie Buntu”. Jednak firma nie zadbała ani o dystrybucję, ani o promocję i ta kaseta po prostu gdzie¶ zniknęła, chociaż wiem, że niektórzy ludzie z całej Polski znaj± ten materiał, więc gdzie¶ tam okrężnymi drogami pewnie się przemieszcza.”
MH: Zajęli¶cie drugie miejsce w kategorii “debiut roku“ w plebiscycie czytelników Metal Hammera. To sukces, choć zawsze mogło być lepiej.
A: “Nie, to absolutnie nie jest rozczarowanie. Nie przypuszczałam, że czytelnicy MH nas doceni±. Byli¶my bardzo zaskoczeni tym sukcesem, gdyż nie jeste¶my stricte metalowym zespołem.”
MH: Tym bardziej należy ten fakt docenić…
A: “Tak. Debiutem roku był Tower, który z metalem ma zdecydowanie więcej wspólnego niż my. Cieszę się jednak, że nasza muzyka spodobała się czytelnikom MH na tyle, żeby zagłosować.”
MH: Na pewno duży wpływ na to uznanie miała imponuj±ca działalno¶ć koncertowa.
A: “Tak, ostatnio obchodzili¶my setny koncert i przy okazji urodziny zespołu. My¶lę, że jak na niespełna cztery lata działalno¶ci zespołu (w obecnym składzie) jest to sporo. Gramy bardzo często , w zasadzie nie miesi±ca bez koncertu.“
MH: O których występach warto by wspomnieć, może o Bolkowie?
A: “Szczerze mówi±c, w Bolkowie czujemy się jak u siebie. Gramy tam już od czterech lat i ludzie chyba już przyzwyczaili się do nas. Więc je¶li kiedy¶ nast±pi taki rok, że nie wyst±pimy na Castle Party, to ludzie chyba odetchn± z ulg± (¶miech). W zeszłym roku w Bolkowie mieli¶my bardzo dobre przyjęcie, zreszt± my chyba z tym festiwalem jeste¶my najbardziej kojarzeni. Oprócz Bolkowa na pewno wymieniłabym koncerty z New Model Army, jedn± z moich ulubionych kapel, no i koncert z Artrocity. A je¶li chodzi o te najbardziej aktualne, to nie mogę nie wspomnieć o trasie koncertowej z zespołem Closterkeller”
MH: A my¶licie o tym, by zagrać kiedy¶ na Metalmanii?
A: Na pewno nie w tym roku. 15 maja kończy się nasza trasa koncertowa i fizycznie jest to nie do zrealizowania. Ale może za rok, kto wie?”
MH: Jaki jest “Dotyk Iluzji”?
A: “Na pewno płyta jest inna, bardziej gitarowa, bardziej spójna, nie ma takiego zróżnicowania materiału jak na tej pierwszej. Ta płyta ma swój charakter. Trudno mi odpowiadać na to pytanie, ponieważ ja tę pierwsz± płytę też kocham, szanuję i cenię, mimo że już dawno jej nie słuchałam. Więcej jest także moich wokali. Na tym albumie za¶piewałam nieco inaczej, moje partie s± chyba bardziej delikatne..”
MH: Coveru Depeche Mode nie mogli¶cie sobie podarować…
A: “Utwór “Personal Jesus” gramy od paru lat. Wiem, że teraz jest duży boom na Depeche Mode i nagle wszyscy metalowcy twierdz±, że to jest ¶wietny zespół i wypada grać jego covery. My gramy także utwory kilku gotyckich kapel, ale pomy¶leli¶my sobie, żeby tym razem zrobić co¶ niegotyckiego. To w oryginale taki miły popowy kawałek, my zrobili¶my go na rockowo, do tego doszły moje wokale. My¶lę, że depeszom będzie się podobać nasza wersja tego utworu…”
MH: Oj, chyba długo my¶leli¶cie nad tytułem tego kr±żka, po raz drugi jest bardzo ciężki.
A: “Staramy się, aby te tytuły w jaki¶ sposób komponowały się z tekstami. Uważam, że “dotyk iluzji” to do¶ć ciekawe zestawienie słów… Zreszt± tekstowo cała płyta oparta jest na temacie iluzji.”
MH: Iluzja to chyba co¶ ulotnego, pustego.
A: “Tak, na przykład dla mnie miło¶ć jest tak± wielk± iluzj±. To oczywi¶cie moje bardzo subiektywne podej¶cie do tego tematu, ale tak wła¶nie czuję.”
MH: Uprzedziła¶ moje kolejne pytanie…
A: “Wiele rzeczy można odnie¶ć do tematu iluzji. Przykładowo szczę¶cie też jest iluzj±…”
MH: Może dlatego, że prawdziwe szczę¶cie, prawdziw± miło¶ć zawsze się komu¶ kradnie.
A: “Nie zgadzam się z Tob±. Je¶li się na nie zasługuje, to na pewno nie.”
MH: Wiele osób mówi, że dobre życie, to życie szczę¶liwe, inni ludzie mówi±, że życie to padół łez. Przypuszczam, że Ty jeste¶ za pierwsz± opcj±, tym bardziej, że powiedziała¶ kiedy¶, że trzeba walczyć o swoje szczę¶cie. Jaka jest recepta na szczę¶cie?
A: “Przede wszystkim trzeba uwierzyć w siebie, wyznaczyć sobie cele w życiu, które trzeba zrealizować. Wtedy, gdy za wszelk± cenę d±żymy do ich osi±gnięcia, jest dobrze. Ja też w życiu miałam chwile załamania i wydawało mi się, że się nie podniosę, a jednak nie mogłam sobie pozwolić na to, by zostać w takim dole. No i udało się. I teraz na szczę¶cie wszystko układa się pomy¶lnie, mam zreszt± nadzieję, że nadal tak będzie. ”
MH: Jak s±dzisz, czy “Dotyk Iluzji” zostanie dostrzeżony przez ważnych ludzi muzycznego biznesu?
A: “Mam nadzieję, że na tę płytę więcej ludzi zwróci uwagę i więcej osób będzie miało możliwo¶ć zapoznania się z tym materiałem. My¶lę, że album jest tego wart. Chciałabym oczywi¶cie, aby poza grup± naszych stałych fanów “dotknęli iluzji” także inni ludzie, którzy jak do tej pory nie znali naszego zespołu, mam również nadzieję, że album zostanie pozytywnie odebrany przez krytyków muzycznych. My¶lę, że materiał może spodobać się nie tylko zwolennikom zimnej fali czy gotyku, ale również fanom innych gatunków muzyki - metalu, progressiv’u czy art-rock…”
Teraz wypada zapytać jego konstruktorów - Roberta i Tomka czy czuj±, że dali z siebie wszystko nagrywaj±c ten materiał.
R: “Ogólnie jeste¶my zadowoleni z efektu, jaki osi±gnęli¶my. Przed wej¶ciem do studia mieli¶my raczej mieszane uczucia, co na pewno wi±zało się z pewnym po¶piechem. Ale jednak teraz, gdy już poznali¶my finalny efekt, na pewno jeste¶my zadowoleni. Wydaje mi się, że ta płyta jest w pełni obrazem naszych możliwo¶ci w obecnej chwili. W przypadku pierwszej płyty wszystkie kawałki mieli¶my już ograne na koncertach, była to w zasadzie kompilacja starych i nowych utworów, natomiast teraz nowy materiał był dla nas rzeczywi¶cie nowy.“
T: “Na dwa tygodnie przed wej¶ciem do studia skomponowali¶my jeden numer i okazało się, że jest to jeden z naszych ulubionych utworów i w ogóle jeden z najlepszych na płycie, choć nagrywaj±c go w studiu praktycznie improwizowali¶my.”
MH: Praktycznie wszystkie zespoły mówi±, że na ostatniej płycie dały z siebie wszystko…
T: “I my też tak powiemy.”
MH: Ale czy to, co zrobili¶cie, to na dzień dzisiejszy maksimum Waszych możliwo¶ci? Czy może chcieliby¶cie co¶ nagrać lepiej, inaczej, ale nie było czasu, możliwo¶ci sprzętowych etc.?
R: “Oczywi¶cie, zawsze można nagrać materiał lepiej, zwłaszcza, gdy ma się do dyspozycji większy budżet, więcej czasu w studio. Ale i tak wydaje mi się, że jest dobrze. Mieli¶my większe możliwo¶ci niż w przypadku “Labiryntu…” - lepiej wyposażone studio, więcej czasu na nagranie i obróbkę materiału. Ta płyta ma swój klimat, jest bardziej ¶wieża, mocno aktualna. Ponadto jej brzmienie jest o wiele lepsze - przykładowo masteringiem zaj±ł się spec od tego typu spraw- Grzegorz Piwkowski“
MH: Ania mówiła, że “Dotyk Iluzji” to album bardziej gitarowy. Czy przypadkiem Mirek /klawiszowiec/ nie poczuł się trochę odsunięty na bok? Posiada przecież duże możliwo¶ci…
R: “Mirek nie czuje się odsunięty. Przecież to nie jest tak, że zupełnie zrezygnowali¶my z klawiszy. Wtedy, kiedy trzeba, to s±. One tworz± specyficzny klimat, dodaj± przestrzeni…”
MH: Przeczuwam, że na Waszym nowym albumie pojawiła się bardzo długa kompozycja.
R: “Zgadza się. Przed samym wej¶ciem do studia skomponowali¶my numer, który trwa prawie osiem minut, więc jest to do¶ć długi kawałek, jak na nasze możliwo¶ci. Zreszt± wspominali¶my już o tym utworze - to ostatnia kompozycja na płycie - “W Połowie Drogi Donik±d”.
MH: No wła¶nie - jak podchodzicie do komponowania - czy raczej na zasadzie improwizacji: o pogramy i zobaczymy co z tego wyjdzie, czy też żmudnie tworzycie fragment po fragmencie?
R: “Nie ma jakiej¶ reguły. Czasami jest tak, że dany utwór powstaje w ci±gu jednej próby, a czasami męczymy się przez kilka miesięcy z jakim¶ tematem muzycznym.
MH: Czy trudno zagrać cover Depeche Mode?
R: “Wcale nie. Ja osobi¶cie, nawet kiedy jeszcze nie grałem w Batalion d’Amour, marzyłem o tym, by zagrać jaki¶ utwór tego zespołu. “Personal Jesus” ma w sobie dużo energii, a my go jeszcze podostrzyli¶my, ogólnie do¶ć znacznie różni się od oryginału…”
MH: Dajecie bardzo dynamiczne koncerty, powiedzcie, co czujecie podczas grania na żywo, czy skupiacie się na tym, żeby tylko i wył±cznie czysto odtworzyć dany numer, czy też ci±gnie Was do tego by sobie trochę porze¶bić?
T: “Przede wszystkim trzeba się skupić na tym, by dobrze zagrać dany utwór. Oczywi¶cie nieraz ze względu na przykład na braki sprzętowe nie udaje się idealnie odtworzyć studyjnej wersji utworu, ale staramy się, żeby zawsze było poprawnie. Koncerty daj± możliwo¶ć improwizacji, więc często z niej korzystamy.”
MH: My¶licie, że kiedy¶ granie w Batalion d’Amour przerodzi się z pasji w pracę zarobkow±? Czy chcieliby¶cie tego, czy nie wypaczyłoby to sensu Waszego grania, a z drugiej strony - chyba dobrze byłoby oddać się tylko graniu i mieć z tego pieni±dze?
T: “My¶lę, że byłoby to dla nas idealne, bo wtedy mieliby¶my możliwo¶ć robienia tego, co naprawdę lubimy. Teraz mamy dużo ograniczeń, nie zawsze można zrobić próbę, nie zawsze można zagrać koncert, ponieważ wszyscy pracuj±. ˚ycie z grania to marzenie chyba każdego zespołu. Niestety - wiadomo, jakie s± realia, muzyka rockowa czy metalowa nie należy do najbardziej komercyjnych gatunków, tak jak to było na przełomie lat 80 i 90. Ale satysfakcjonuje nas fakt, iż mimo wszystko mamy możliwo¶ć tworzenia muzyki, nagrań studyjnych czy wyjazdu na trasę.”
MH: A’propos trasy - wła¶nie wrócili¶cie z tour’u z Closterkeller. Jak wrażenia ?
A: “Było znakomicie. Co prawda trasa nie była być może jakim¶ wyj±tkowym sukcesem na przykład pod względem frekwencji. Ale przede wszystkim doceniamy fakt, że na pewno pomoże ona w promocji “Dotyku Iluzji”, mimo iż większo¶ć koncertów odbyła się przed premier± płyty. S±dz±c po reakcjach ludzi przychodz±cych na koncerty, stylistycznie doskonale zgrali¶my się z Closterkellerem. Zreszt± nie tylko stylistycznie. Z Closterkeller grali¶my przedtem już kilka koncertów i z reguły było bardzo… imprezowo. Teraz jeszcze bardziej zżyli¶my się z sob±, doszło do paru miłych sytuacji - typu wymiana wokalistów - nasz perkusista udzielał się go¶cinnie w utworze “Miło¶ć za pieni±dze”, basista Clostera- Dyda ¶piewał z nami “Personal Jesus”, ja ¶piewałam chórki w utworze “Władza” - tak więc - było naprawdę miło i przyjemnie. Mam nadzieję, że nie była to nasza ostatnia trasa z tym zespołem. W tym miejscu chcieliby¶my podziękować Anji Orthodox i chłopakom z Clostera za życzliwo¶ć i niesamowit± jazdę!!!”
MH: Co powiecie na zakończenie naszej rozmowy?
R: “Na koniec pozdrawiamy wszystkich naszych fanów i wszystkich, którzy w nas wierz±. “
Ponieważ ja się mieszczę w obu kategoriach, dziękuję podwójnie za pozdrowienia.
Szymon
deszczownie,armatki śnieżne, deszczownia,nawadnianie sprężarki,kompresory,sprężarka,osuszacze koagulanty,oczyszczalnie ścieków,polielektrolity deszczownie,armatki śnieżne, deszczownia,nawadnianie sprężarki,kompresory,sprężarka,osuszacze koagulanty,oczyszczalnie ścieków,polielektrolity